4 lipca 2017

[OD&D] Whitelion – Pod Fortem Dagda

Raport z kolejnej wspólnej sesji redakcji Inspiracji. Garstka awanturników eksploruje osławione podziemia Fortu Dagda.


Emeryk i Frideryk, dwóch astryjskich wojowników, postanowiło zapuścić się w podziemia Fortu Dagda. Na tablicy ogłoszeń odkryli kilka zleceń. Nagroda oczekiwała za doprowadzenie przed wymiar sprawiedliwości zbója Czarnego Piotrusia; jeden z mieszczan płacił za ustalenie leża koboldów, które uprowadziły mu córkę. Po wyekwipowaniu się i zaciągnięciu grupki miejscowych, śmiałkowie zapłacili myto strażnikom i zeszli do lochu z jednolitego szarego kamienia.


Nad posadzką unosiła się jakaś mgła. Awanturnicy zagłębili się w nią, odkrywając, że znacząco ich spowalnia. Zwłaszcza ciężkozbrojny Emeryk miał trudności z poruszaniem się, co przekładało się na schodzące jedna za drugą pochodnie. Przeszli przez jedyne widoczne drzwi, odkryli sekretne przejście, ale póki co zostawili je na później. Ruszyli na północ, gdzie mgły już nie było. Zbadali dużą komnatę z potężnymi filarami i już trzeba było wracać, bo kończyło się źródło światła.



Gdy zbliżali się do wyjścia, napotkali dwóch postawnych, zakutych w zbroje płytowe wojów ze skrzydłami na hełmach. Za nimi lewitował jakiś dziadyga w dziwacznych szatach. Rycerze rzucili krótkie "wypierdalać" i odeszli na północ.



Gdy tylko zniknęli w ciemnościach, drużyna powróciła do odkrytego sekretu i zbadała go. Po otworzeniu drzwi dojrzeli niewielką komnatę, w której czaiła się grupka koboldów, pilnujących jakiejś skrzyni. Nikt nie był skory do bitki, prędko wynegocjowano, że potwory oddadzą połowę skarbu awanturnikom i odejdą wolno. Tak też się stało. Emeryk i Fideryk powrócili na powierzchnię, podzielili się forsą i poszli do karczmy, gdzie spotkali kapłankę imieniem Ghawrea.


W rzeczywistości był to Caremus, któremu udało się wydostać z Pawilonu. Kleryk prędko przyłączył się do wojowników. Zrekrutowano nowych pomocników i w licznym składzie ruszono na powrót pod ziemię.

Zbadano południową i zachodnią część poziomu. Na zachodzie odnaleziono dziwne teleporty, obłok gazu (nikt nie kwapił się nabrać powietrza), pułapkę miotającą błyskawice (Caremus cudem uniknął porażenia) i zejście na drugi poziom, gdzie najemnicy ustrzelili kilka wielkich szczurów.

Na południu śmiałkowie natrafili na stare latryny. Frideryk wymacał ruiny tyczką. Do drąga przylepił się jakiś zielony glut, ktory począł pełznąć po drzewcu. Weteran czym prędzej odrzucił tyczkę, a Emeryk podskoczył z pochodnią, niszcząc śluź.

Ruszyli dalej na wschód. Tu mieściła się komnata z wielkim czarnym drzewem. I kolejne przejścia. Dotarli wreszcie do zamglonej komnaty, z której wyjście blokowała krata. Wtem! Z mgły uniosły się jakieś sylwetki... Szkielety! Świsnęły strzały, a Caremus egzorcyzmował truposzy, którzy cofnęli się pod kratę. Wojownicy nie mieli żadnych problemów z wystrzelaniem kościotrupów.


STATYSTYKI:



Emeryk F-M Veteran (350 XP)

AC: 2, HP: 6
STR 9, INT 13, WIS 4, DEX 17, CON 14, CHA 8
Ciężkozbrojny zakapior, hazardzista z nadwrażliwością na magię.

Frideryk F-M Veteran (165 XP)
AC: 7, HP: 6
STR 15, INT 11, WIS 15, DEX 16, CON 12, CHA 10
Lekkozbrojny mięśniak z brodą, bartnik spod znaku Lwa.


Caremus C Village Priest (3355 XP)

AC: 5, HP: 19
STR 4, INT 8, WIS 16, DEX 4, CON 15, CHA 8
Kleryk psychopata z krwią demona, zamieniony w seksowną kobietę z twarzą faceta.


1 poziom podziemi pod Fortem Dagda (1 kratka = 5 metrów)


Okiem Jarla
- Oracle Dice [Jarl (c)], była bardzo łaskawa dla ekipy. Zrobili dwa wypady, średnio udane, jeśli idzie o finanse. Z abstraktów [Jarl (c)] wylosowałem tylko 1 plotkę.
- Mały wycinek Underworld powyżej, to setna po przecinku tego, czym jest w rzeczywistości megadungeon w Whitelion. Jeśli ktoś jarzy Ruins of Undermountain do AD&D (2 boxy + 3 moduły), to są one zaledwie namiastką tego, co siedzi u mnie pod ziemią.
- Points of light (cała specyfika fortu) jest oparte na kultowym cRPG, Demise. Reszta na RPG lat 70.

Brak komentarzy: